Kawa i herbata są ważnym spoiwem życia społecznego. Równocześnie napoje te stały się
tak powszechne że przestaliśmy zwracać na nie uwagę. Towarzyszą nam rano, by dodać
energii lub są chwilą relaksu po długim dniu. Oba napary znakomicie rozgrzewają i
zachwycają smakiem. Nic więc dziwnego, że szybko zaczęliśmy się nimi rozkoszować w
kawiarniach i herbaciarniach. Zadeklarowanymi kawoszami byli znani politycy i pisarze.
Kawa pojawia się w każdej z książek Ernesta Hemingwaya, wiemy że towarzyszyła mu też
na co dzień.
Magia herbacianych listków jest bardziej subtelna. Czuć ją na królewskich dworach i w
świątyniach dalekiego wschodu. Kultura i życie społeczne człowieka splecione są z historią
tych dwóch roślin. Nic więc dziwnego, że w kawiarniach rodziły się pomysły wybitnych
artystów czy zawiązywały ważne polityczne sojusze. Sercem kawiarni i herbaciarni tak
często uwiecznionych na płótnach malarzy są napary o bardzo ciekawej przeszłości. Kawa
czy herbata? to pytanie, za którym kryje się wiele ciekawostek i anegdot. Poznajmy kilka z
nich i prześledźmy niezwykła historię kawowca i krzewu herbacianego.
Skąd wzięła się herbata?
Za ojczyznę herbacianych listków można uznać Azję. Zgodnie z przekazem zawartym w
legendach, rosnące dziko krzewy herbaciane wykorzystywano już ponad 4500 lat temu.
Występowały na terenie od Chin aż po Indie. Tradycja mówi, że w 2737 roku p.n.e. parzenie
herbaty odkrył przypadkiem cesarz Shennong. Gdy do wrzątku wpadło mu kilka
herbacianych listków, powstał aromatyczny napar. Z czasem parzenie herbaty stało się
ceremonią. W tej sztuce szkoliły się nie tylko gejsze, ale i młodzi adepci filozofii ZEN.
Zwyczaj parzenia herbacianych listków przeniósł się następnie do Korei i Japonii (około 800
roku n.e.). A stamtąd trafił do Europy, a konkretniej – Anglii w roku 1657.
Herbata zyskała wielką popularność w Europie w XVIII i XIX wieku, zdobywając stałe
miejsce zarówno na królewskich dworach, jak i wśród biedniejszej części społeczeństw. To
sprawiło, że pojawiły się jej kolejne odmiany – żółta, biała, a także jaśminowa czy
chryzantemowa. Herbata na wagę była wtedy dochodowym towarem, dzięki czemu mógł jej
spróbować prawie każdy.
Krzewy herbaty dla niewprawnego oka wyglądają niepozornie. Dopiero po zaparzeniu
ujawnia się cała moc tej rośliny. Otrzymany w ten sposób napar nie tylko dobrze smakuje.
Działa relaksująco, ale także stymuluje dzięki obecności kofeiny czy teakryny.
Obecnie po zerwaniu liście herbaty są poddawane różnym procesom suszenia i fermentacji i
to właśnie stąd biorą się jej finalne rodzaje. Herbata zielona jest uzyskiwana dzięki
dodatkowemu podgrzewaniu liści. Zapobiega to ich czernieniu.
Mimo masowej produkcji, uprawa herbaty nie została zmechanizowana. Po części dlatego,
że hodowano ją w krajach, gdzie łatwo było o tanią siłę roboczą. Poza tym jest to roślina
specyficzna i wymagająca delikatności oraz precyzyjnej obsługi. Najlepszą jakość suszu
uzyskuje się, gdy zrywane są pąki wraz z ostatnimi dwoma listkami herbaty. Chiny są
obecnie największym producentem herbaty, wyprzedzając znacznie kolejne w rankingu Indie
i Kenię.
Herbata w historii
Z herbatą wiąże się wiele wydarzeń z historycznych. Do ciekawszych należy “bostońska
herbatka”. W ramach tej akcji biali osadnicy, przebrani za Indian, wyrzucili do wody ładunek
trzech statków z herbatą. Wszystko po to, by zaprotestować przeciwko brytyjskim cłom na
towary eksportowane do Ameryki.
Popyt na herbatę sprawił, że coraz więcej inwestowano w nowe rozwiązania transportowe.
Efektem tego było najpierw pojawienie się szybkich kliprów, które zastąpiły tradycyjne,
wielkie statki handlowe. Czas dostawy znacznie się skrócił – kapitanowie statków ścigali się,
bijąc kolejne rekordy. Co ciekawe, gatunki herbat otrzymywały swoje nazwy właśnie od nazw
wiozących je statków – jak na przykład popularna wówczas “Cutty Sark”.
Wraz z zakończeniem budowy Kanału Sueskiego transport herbaty przejęły statki parowe, a
czas dostawy skrócił się o połowę. Wpłynęło to znacząco na szeroką dostępność
luksusowych, najdelikatniejszych herbacianych odmian.
Herbata od samego początku mocno związana była także z losami Chin. To tam zaczęto ją
pić masowo. Stamtąd trafiała także na europejskie dwory. Gdy napój stawał się coraz
bardziej popularny na Starym Kontynencie, kupcy potrzebowali coraz większych dostaw z
Azji. W związku z tym w zamian za sadzonki proponowali Chińczykom drogocenne kruszce i
technologie, a kiedy to nie wystarczyło – również opium. Relacje handlowe nie były łatwe i
przyniosły Chinom wiele cierpień. Mimo to herbata ma ważne, wręcz kultowe miejsce w
chińskiej kulturze. Ceremonia picia naparu z herbacianych listków to jedna z najważniejszych
tradycji, a samo parzenie urosło do rangi sztuki. Niewiele osób wie, że czarna herbata
uważana za typowo angielską również może pochodzić z Chin. Na jej smak i kolor wpływa
głównie proces fermentacji.
Historia małej czarnej
Roślina, którą Linneusz nazwał w 1737 roku Coffea arabica, wywodzi się z Etiopii. Zgodnie z
przekazami odkrył ją pasterz Kaldi. Pokazał energetyzujące owoce mnichowi, a ten podzielił
się nowiną z innymi zakonnikami. Zasadzili krzew, a z jego owoców parzyli napój, który
pomagał nie zasypiać podczas modlitw.
Początkowo nasionami kawowca handlowały głównie kraje arabskie. Do Europy trafiła przez
Wenecję, gdzie prawdopodobnie dostarczył ją Marco Polo. Z miejsca zyskała ogromną
popularność obok chińskiej herbaty i czekolady z Ameryki.
W XVII wieku kawą zainteresowali się Holendrzy. Ich plantacje na Jawie i w Indiach sprawiły,
że Holandia wyspecjalizowała się w handlu ziarnami kawy. Następnie miłością do kawy
“zarazili się” Francuzi. Można powiedzieć, że stało się to dzięki wysiłkom Gabriela Mathieu
de Clieu, oficera francuskiej marynarki. Dostarczył on drzewko kawowe na Martynikę, gdzie
stało się zalążkiem pierwszych wielkich plantacji. Podróż nie była łatwa. Podczas transportu
statkiem sadzonka narażona była na sztormy, zagrożenie ze strony piratów, a także załogi.
Oficer musiał też dzielić się z nią swoimi osobistymi racjami wody pitnej.
Popularność kawy sprawiła, że zaczęto otwierać kawiarnie. Najwcześniejsze z nich były
zakładane przez tureckich kupców w Turcji i Kairze. Pierwsza powstała w Stambule w 1457
roku. Kawiarnie szybko stały się miejscami spotkań towarzyskich, artystycznych, ale także
negocjacji biznesowych i wszelkich innych interesów, również politycznych. Londyńska
giełda powstała w lokalu, gdzie wcześniej była kawiarnia. W kawiarni powstał plan
utworzenia banku centralnego w USA, a Deklaracja Niepodległości została odczytana po raz
pierwszy w miejscu, gdzie pito kawę. Pojawiała się tam też oczywiście najlepsza herbata na
wagę. Obie te rośliny miały niezwykle silny wpływ na rozwój gospodarki i kultury.
Krajem najbardziej związanym z kawą jest jej kolebka, Etiopia. Jej ziarna są tam podstawą
gospodarki i stanowią 60% wartości eksportu. Wszelkie wahania ceny kawy mocno odbijają
się zatem na kondycji tego kraju. W XX wieku między innymi przez spadek cen kawowych
ziaren państwo to borykało się z poważnym kryzysem.
Popijając herbatę czy kawę , spróbujmy sobie wyobrazić, jak bez nich wyglądałaby nasza
codzienność. Nie tylko jeśli chodzi o osobiste nawyki. Pomyślmy, do ilu wydarzeń mogłoby
nie dojść, gdybyśmy jako gatunek nie stwierdzili, że kawę i herbatę bardzo przyjemnie pije
się w towarzystwie. Dzięki tekstowi wiemy już, jak orientalnym miejscem jest sklep z
herbatą. Sprzedawane tam listki przebyły daleką drogę, by dotrzeć do nas w postaci
przebogatych mieszanek. Warto to docenić.
źródło: “50 roślin, które zmieniły bieg historii” Bill Laws